Przy tak gadatliwej matce i starszym o niespełna 2 lata bracie- małej katarynce, która niedługo będzie chyba dwujęzyczna, trudno było się domyślić, że młodszy bąbel będzie mieć problemy z mówieniem.
Mówiłam do niego, kiedy jeszcze był u mnie w brzuchu, po narodzinach te monologi się kontynuowały, ale kiedy stuknęły mu 2,5 lata a ja wciąż nie mogłam z nim pogadać, stwierdziłam, że trzeba się temu przyjrzeć.
Od 9. miesiąca życia jadł przeróżne pokarmy stałe, nie było więc podstaw by doszukiwać się niewystarczająco mocnych mięśni twarzy, policzków, języka, itd. Nigdy nie mówiłam do niego „po dziecięcemu”, stąd litera „r” jest u niego wypowiadana tak wyraźnie jak u dorosłego człowieka. Nigdy nie seplenił. Czytanie bajek, śpiewanie piosenek, zabawy ciastoliną, grochem, piaskiem i masa różnorodnych zabaw – wiadomo jak w każdym normalnym domu. Do tego, brak telewizora i radia, za to wyświetlanie bajek na ścianie i dużo muzykowania.
Kiedy zbliżał się do drugich urodzin a on nadal przebąkiwał wyłącznie mama, tata, baba i dada, przewertowałam porady logopedów w sieci i właściwie nie znalazłam nic odkrywczego. Dominowały tam zalecenia odnośnie mówienia do dziecka i gimnastykowania buzi i języka- masowanie językiem podniebienia, robienie śmiesznych min, wypowiadanie głosek: „i”, „a”, „u”, dmuchanie na bańki mydlane, itd.
Po półroczu żółwiego tempa postępów mowy M. postanowiłam skonsultować to z logopedą. I wreszcie padły konkretne propozycje ćwiczeń, których nie wykonywaliśmy mimochodem podczas swobodnej zabawy.
Książka Socjomatki z rekomendacją środowiska naukowego!
Hasłem klucz jest: metoda krakowska prof. Jagody Cieszyńskiej i stymulacje lewopółkulowe.
Mi te hasła pierwotnie kojarzyły się z nauką czytania globalnego. Ale po bliższym poznaniu tematu okazuje się, że nie chodzi tylko o naukę czytania czy naukę mowy, ale całościową stymulację rozwoju intelektualnego dziecka. Dlatego metodę tę poleca się nie tylko dzieciom z zaburzeniami genetycznymi takimi jak zespół Downa czy dzieciom z zaburzeniami rozwoju takimi jak: autyzm, zespół Aspergera, afazja, alalia, zagrożenie dysleksją, ale też zdrowym dzieciom, których rodzice chcą zwiększyć możliwości intelektualne swoich pociech.
Ze względu na fakt, że wizyta u logopedy była dla nas bardzo pouczająca, poniżej załączam listę zaleceń dla naszego małomównego brzdąca. Mam nadzieję, że będzie pomocna wielu mamom, które czekają na rychłe pojawienie się słowotoku swoich pociech.
Zalecenia do pracy z dzieckiem
1. Ćwiczenia słuchowe
A. Śpiewanie dwóch wersów zwrotki piosenki do zabawki i poruszanie rytmiczne zabawką (zawsze w taki sam sposób) np. „Zuzia lalka nieduża…”, „Uciekaj myszko do dziury…” Po kilkunastu powtórzeniach śpiewamy dwa wersy piosenki i oczekujemy, że dziecko weźmie do ręki właściwą zabawkę poruszając nią.
B. Słuchanie w słuchawkach programu “Słucham i uczę się mówić”, Wydawnictwo Arson, Kraków, 2007; 2×10 minut dziennie.
[Komentarz ode mnie: zawsze jak jakiś specjalista zaleca mi kupno jakiegoś produktu, jestem podejrzliwa i rozpoczynam własne dochodzenie. Jedna płytka kosztuje ok.20 zł, więc to nie jakiś wielki wydatek, ale pytanie czy warto. Na płycie Pani wypowiada kolejne sylaby np. BA, BU, BY, itd. A następnie łączy je w wyrazy BABA, BUT, BYLINA. Dlaczego nauka przebiega w ten sposób? Otóż autorzy metody powołują się na najnowsze badania neuropsychologiczne, które dowiodły, że w procesie opanowania systemu językowego najważniejsze jest zapewnienie dziecku prawidłowej percepcji głosek
Pomyślałam sobie: nie będę kupować płytki, sama będę wypowiadać dziecku sylaby i już. Ale, po pierwsze, pytanie czy jesteśmy w stanie zapewnić dziecku warunki idealnej ciszy, aby mógł słyszeć tylko nas (u mnie nierealne, aby wyczarować takie warunki w ciągu dnia), a po drugie, najistotniejsze, wypowiadane sylaby i wyrazy zostały tak przetworzone elektronicznie by długość trwania spółgłosek była równa długości trwania samogłosek. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ dzieci z zaburzeniami mowy, mają trudności nie tylko z wydzieleniem wyrazów z potoku mowy, ale i głosek, zwłaszcza spółgłosek. Zwróć uwagę jaką trudność nam dorosłym sprawia zrozumienie węgierskiego czy fińskiego. To właśnie kwestia nagromadzenia spółgłosek, których nie jesteśmy w stanie wyłapać. Efekt moich dociekań nad słusznością kupna tego programu jest taki, że przekonałam się, że warto. Autorka, prof. Cieszyńska podaje, że pierwsze efekty widać, a właściwie słychać już po tygodniu stosowania. Can’t wait!]
2. Ćwiczenia kategoryzacji, sekwencji i szeregów
A. Rozdzielanie klocków/zabawek/sztućców według:
- kolorów (do pudełek, miseczek, słoiczków, itd.),
- wielkości (małe klocki do małego pudełka, duże do dużego),
- kształtów
B. Przygotowanie do czytania globalnego (etapy od I do VI):
- układanie takiego samego przedmiotu (miś, lala) do takiego samego,
- układanie różnych egzemplarzy (miś do innego misia)
- układanie obrazka do obrazka (identyczne obrazki),
- układanie obrazka do przedmiotu
- układanie podpisów do przedmiotu (drukowane litery, czcionka Arial 36)
- układanie podpisów do zdjęć
C. Ćwiczenia sekwencji i linearnych uporządkowań; 3 typy:
- naśladowanie (układamy np. kolorowe kółeczka w odpowiedniej sekwencji np. żółte, czerwone, zielone i prosimy, żeby dziecko pod spodem ułożyło w ten sam sposób)
- kontynuowanie (układamy sekwencję, którą dziecko ma kontynuować np. żółw, pies i krowa, żółw, pies i prosimy dziecko by dołożyło odpowiedni obrazek)
- uzupełnianie (tworzymy ciąg obrazków np. słońce, księżyc, gwiazda, słońce, księżyc, gwiazda, słońce, gwiazda i prosimy, żeby dziecko uzupełniło ciąg odpowiednim obrazkiem (księżyc)
D. Ćwiczenia sekwencji czasowych– mogą to być historyjki obrazkowe przedstawiające prostą czynność (np. mycie zębów) oraz sekwencje ruchowe (np. głowa, ramiona, kolana, pięty).
F. Ćwiczenia z szeregami– ciąg elementów ustawionych obok siebie w linii prostej zgodnie z rosnącą lub malejącą wielkością/intensywnością barwy lub stopniem domknięcia/ukończenia rysunku (obrazki 4 autek od najmniejszego do największego, 4 rysunki domów od kwadratu z dachem, po rysunek z oknem i kominem).
G. Ćwiczenia przedstawiające zależność między dwoma lub większą liczbą elementów. Najważniejszą umiejętnością jest dostrzeganie różnic i związków. Pokazujemy na obrazku relacje:
- przestrzenne (w, za, nad, pod, itd.)
- czasowe (po obiedzie, po śniadaniu, po przedszkolu, przed przedszkolem, itd.)
- gradualne (mniejszy, większy, droższy, tańszy, wyższy, chudszy itd.)
- przyczynowo – skutkowe (historyjki obrazkowe, które pokazują, iż coś wynika z czegoś)
3. Ograniczamy stymulacje prawopółkulowe do absolutnego minimum
Rezygnacja z telewizji, komputera, tabletu, kina. [Komentarz: Według prof. Cieszyńskiej, dzieci, które nie opanowały systemu językowego do 3 r.ż nie powinny być stymulowane obrazem]. Słuchanie muzyki, radio i koncerty są również niewskazane, ponieważ rozwijają prawą półkulę mózgu i nie pozwalają dziecku na słuchanie mowy z otoczenia, uczenia się prowadzenia naprzemiennej rozmowy i rozumienia społecznych przekazów niewerbalnych (mimika, wyraz oczu, itp.). Należy odstawić wszystkie zabawki dźwiękowe i wyeliminować inne zbędne dźwięki będące w domu, zwłaszcza podczas ćwiczeń.
4. Ćwiczenia powinny odbywać się codziennie, przez ok. 1h
Można dzielić je na krótsze, ok. 20-minutowe sesje. Ważne, aby dziecko było zrelaksowane, miało zaspokojone podstawowe potrzeby i potrafiło skupić swoją uwagę na zadaniach siedząc przy stoliczku.
Więcej szczegółów o metodzie krakowskiej można znaleźć na ich stronie internetowej http://www.szkolakrakowska.pl/ lub w witrynie http://www.centrummetodykrakowskiej.pl/. Polecam też kanał yotube Centrum Metody Krakowskiej, gdzie można zobaczyć jak w praktyce wykonywać takie ćwiczenia z dzieckiem i jakie efekty przynosi metoda. Dla mnie hiciorem jest 20-miesięczny Tytus czytający książeczkę!
Darmowe, gotowe materiały do pobrania i wydrukowania ćwiczące sekwencje i szeregi, kategoryzację i sortowanie znalazłam na stronce Mamy Bartka: http://www.mojbartek.pl/index.php/do-pobrania
Trzymajcie kciuki, żeby mojemu M. rozplątał się język!
rewelacja!! swiwne sposoby. chętnie wypróbuje. dzięki wielkie za podzielenie sie!
Cieszę się bardzo, że post Ci się podoba!
Witam, i jak postępy po 6 miesiącach ćwiczeń ta metoda?
Ćwiczyliśmy, ćwiczyliśmy i nie było spektakularnych postępów… Aż wreszcie odkryłam przyczynę- moje dziecko nie słyszało! Przyczyną był przerośnięty migdał i wysiękowe zapalenie ucha, które trwało parę miesięcy… O kolejnych ćwiczeniach zalecanych już po zabiegu pisałam tutaj: https://socjomatka.pl/cwiczenia-logopedyczne-dla-3-latka/.
Teraz synek ma dokładnie 3 latka i miesiąc, jest 4 miesiące po zabiegu, wciąż intensywnie ćwiczymy logopedycznie. Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania! Dziecko mówi płynnie, całymi zdaniami, zasób słownictwa jest ogromny. Musimy ćwiczyć wciąż artykulację, ale różnica na plus jest KOLOSALNA! Obserwuję również olbrzymi rozwój społeczny- kontakty z rówieśnikami przybrały na sile i intensywności, wspaniale odnajduje się w grupie. Język to przepustka do świata ludzi. Cieszę się, że synek wreszcie ją uzyskał.
Socjomatko droga! Jaki dokładnie mieliście zabieg? Na migdał czy na wysiękowe zapalenie ucha? Jak czytam Twój post to jest to dokładnie o nas…;( Chodzimy do logopedy od 2 roku życia, teraz mamy 2,5 i efekty marne…;(
Mieliśmy wycięcie środkowego migdałka, podcięcie bocznych i oczyszczenie wnętrza uszek i założenie obustronnych drenów- czyli tzw. komplet niestety. Tak jak wspominałam w tekście, uszka były w tak złym stanie, że musieliśmy iść na całość.
Dzień dobry. Czy były jakieś sygnały ze strony uszu ( choroby uszu, zatkany nos), czy wcale ? Sama zastanawiam się nad moim synkiem i szukam przyczyny. Pozdrawiam
Nie było absolutnie nic niepokojącego.
Witam czy metoda ta pomogła?
Tak! Dowodem tego jest ten artykuł 🙂
W jaki sposób wpadłaś, ze problem jest w uszach? U nas podobny problem z mowa ale wydaje mi się, ze córeczka słyszy dobrze, reaguje na szelest. Jak było u was?
Bardzo przydatny artykuł, dziękuję! Próbowałam tego z moim synkiem (ma 22 mce), ale on w ogóle nie chce powtarzać, nie skupia się na tym co tłumaczę, kompletnie nie rozumie poleceń, a co dopiero je wykonać. Jak początki wyglądały u Ciebie?
Też nie szło gładko, ale z czasem zrozumiał, że to coś co musimy robić dla jego dobra. W początkowych etapach dbałam też o motywację zewnętrzną do tego typu aktywności, choć wiedziałam, że nie jest to polecane przez ekspertów u nas działało. U nas zwłaszcza żelek z apteki robił cuda 😉