konflikty, kłótnie

Jak popsułam sobie relacje z fajną teściową? Część 2.

Każdy mądry rodzic wychowuje swoje dziecko najlepiej jak potrafi. Co nie oznacza, że nie popełnił jakichś błędów. Obstawiam się, że większość, gdyby mogła coś by tam pogmerała. Coś zmieniła, ulepszyła. Bo przeczytał/a właśnie nową książkę z bardzo ciekawą teorią, bo poznał/a kogoś inspirującego, bo się zmienił/a, bo dla niej/niego ważniejsze teraz jest… itp., itd.

Wydaje mi się, że do takiego właśnie wniosku doszła moja teściowa. Że ona to by to inaczej teraz robiła. Inaczej swoje macierzyństwo wyrażała. Inną matką by była niż była. Inna matką by była niż jest. A jeśli nie mieliście szczęścia poznać mojej teściowej, to jedno musicie uznać za pewnik, a mianowicie, że to kobieta, która kocha usprawniać procesy. Wszystko może zostać udoskonalone. Uczynione perfekcyjnym. Bez skazy. Bez mankamentów.

No i ja oczywiście też mogę. Moja matczyność i moi synowie.

Myślę, że moja teściowa to nie ewenement. Jest wiele takich Heads of Continuous Improvement. Jest wiele takich Teściowych Lepiej Wiedzących i Dalej Widzących.

Myślę, że zderzenie się z tematem wychowania dziecka po blisko 30, 40 latach od narodzin własnego, zmusza te kobiety do konfrontacji przeszłości z teraźniejszością. Do przemyślenia błędów, które się w tych bliskich relacjach popełniło. Do zestawienia jej wizji macierzyństwa z moją. Przypuszczam, że ten nieunikniony autorefleksyjny proces przebiega wprost proporcjonalnie do skali różnic w podejściu do macierzyństwa i wychowania dzieci na linii teściowa-synowa. Jeśli dla Ciebie bycie matką jest jednym z trzonów twojej tożsamości, negowanie twojego modelu macierzyństwa przez teściową może przyczynić się do radykalnego konfliktu o najbardziej fundamentalnym podłożu jakim są wartości.

Ten przypadek przypadł mi w udziale.

Dla niej TOP 3 to jak mogę się domyślać: indywidualizm, wiedza i rozwój. Dla mnie to: szczęście rodzinne, przyjaźń, życie w zgodzie ze sobą i otoczeniem.

Dla niej wymarzone życie: samotna wędrówka przez bezkres Alaski w poszukiwaniu odpowiedzi na najbardziej palące ludzkość problemy z wykorzystaniem fizyki kwantowej i teorii biopola. Wymarzone życie dla mnie: wypełnione miłością i radością, beztroskie spędzanie czasu z najbliższymi będąc tu i teraz.

Dla niej najwspanialsze momenty z początków macierzyństwa to te, w którym podrzucali W. do dziadków i mogli mieć upragnioną wolność. Dla mnie to te, w których mój syn ostatnim świadomym odruchem przed zaśnięciem mówi: „Kocham Cię najbardziej na świecie.”

Czy te perspektywy da się pogodzić? Gdzie szukać wspólnego mianownika?

Jak naprawiłam relacje z fajną teściową? Czytaj w 3. części.

 

Dodaj komentarz