instrukcja obsługi kobiety

Instrukcja obsługi (socjo)matki dla męża

Mężu zwany mężczyzną! Jeśli uważasz, że Twoja kobieta, będąca matką zupełnie nieoczekiwanie strzela focha, wiedz, że jest ku temu stosowna przyczyna. Obstawiam, że w 90% 1 z 12 poniżej. Zapoznaj się z instrukcją obsługi (socjo)matki stworzoną specjalnie dla Ciebie (i 99% męskiej populacji), wykuj na pamięć i nie zapomnij.

  1. Nie zostawiaj na talerzu niezjedzonych resztek. Niech ewentualne zwrócenie nadmiernej zawartości w zaciszu toalety, nie powstrzyma Cię przed sprawieniem jej przyjemności zjedzenia wszystkiego do ostatniego okruszka. Pamiętaj, że poprzez karmienie kobieta zaspokaja swój wewnętrzny instynkt matki. Pomidorowa w domu to gest matczynej czułości, nie odrzucaj go więc pochopnie. Konsekwencje w postaci przedłużającego się focha mogą stać się dla Ciebie dotkliwsze nocą, kiedy żona zamiast swoich ciepłych ramion zaoferuje Ci środkowego palca.
  2. Dom to nie restauracja. Jeśli żona będzie na tyle uprzejma, aby ugotować Ci obiad, nie licz na to, że rozłoży śnieżnobiały obrus, zapali świeczkę i poda do stołu razem ze srebrną zastawą. Obowiązuje samoobsługa, obejmująca również pozmywanie po sobie naczyń/włożenie ich do zmywarki. Reklamacje odnośnie serwowanych dań nie są uwzględniane. Niezależnie od poziomu ukontentowania, po spożyciu posiłku niezbędna jest pochwała dla kuchni.
  3. Jeśli wciąż zastanawiasz się, gdzie podziewają się Twoje skarpetki, zajrzyj do kosza na śmieci. Kobiety mają dobrze rozwiniętą lewą półkulę mózgu odpowiedzialną nie tylko za mowę, ale także m.in. za kategoryzowanie. Dla kobiety, to naturalne, że jeśli coś śmierdzącego leży pod łóżkiem od dwóch tygodni powinno znaleźć miejsce wśród zgnilizny, szpejów i pimprów.
  4. Zbliża się delegacja i potrzebujesz wyprasowanych koszul? Nie licz na to, że ktoś zrobi to lepiej niż Ty. Weź jednego głębszego i ponurkuj w stosie rzeczy do prasowania.
  5. Nigdy po powrocie z pracy nie wypowiadaj następujących zwrotów, chyba, że chcesz następnego dnia tłumaczyć się kolegom, że upadłeś przypadkowo na pięść żony:

a) Jaki tu bałagan!

b) Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłaś?

c) Co Ty robisz całymi dniami?

6. Po powrocie z pracy zaoferuj swoje chętne do pracy ręce i serce, które udźwignie ciężar jej egzystencji.

7. Rozmawiaj z nią. Jeśli to okaże się zbyt dużym wyzwaniem, po prostu zadawaj masę pytań dotyczących niej, konkludując wariantami:

a) Yhymm…

b) Naprawdę?

c) Oo, to bardzo interesujące.

Koniecznie utrzymuj kontakt wzrokowy. Rób mądre miny. Poćwicz przed lustrem, żeby nie pomyślała, że masz porażone nerwy mimiczne. W celu osiągnięcia optymalnego efektu terapeutycznego, przestudiuj również poradniki dla psychoterapeutów.

  1. W weekend daj żonie szansę na rehabilitację fizyczną, psychiczną i powrócenie do stanu homeostazy wewnętrznej. Jeśli nie stać Cię na luksusowy pobyt w spa, zabierz na 2 godziny dzieci na spacer. Po zrealizowaniu celu, praktykuj również w tygodniu. Zasada „co za dużo to nie zdrowo” nie ma w tym miejscu zastosowania.
  2. Kiedy ma chandrę stosuj wskazówki z punktu 7. Jeśli to nie zda egzaminu, daj jej swoją kartę kredytową i wyślij do centrum handlowego, mając pełną świadomość, że jej namiętność do zakupów łączy się z kompletnym brakiem zdolności matematycznych.
  3. Płaczące dzieci to dla Ciebie sygnał do akcji ratunkowej. Niezależnie co robisz, rzucasz wszystko i biegniesz na miejsce zdarzenia. Choćby miało to oznaczać, że nie obejrzysz polecanego przez kumpli virala na youtubie albo że nie przeczeszesz grzywki żelem.
  4. Każde wezwanie żony to alarm II stopnia. Jedyną poprawną reakcją jest żywe zainteresowanie, połączone z gotowością niesienia pomocy i ma brzmienie: „Tak, kochanie?”
  5. Wszystko co dzieje się poza domem, to twoja strefa wpływów. Nie próbuj zainteresować swojej żony koniecznością wykonania przeglądu samochodowego albo ubezpieczeniem domu. Ona chroni Wasze domowe ognisko przed szeregiem następstw nieszczęśliwych wypadków pochodzenia endogennego. Wszak każdy wie, że prawdziwy wróg czai się wewnątrz (U nas jest ich aż dwoje). Ty ogarniaj kwestię minimalizacji wpływu czynników egzogennych.

Drogie kobiety, czy coś pominęłam?

3 myśli na temat “Instrukcja obsługi (socjo)matki dla męża

  1. Piękne, ale niestety zbyt idealistyczne. Serio, któryś mężczyzna to przeczyta lub co lepsze zastosuje powyższe podpunkty? Serio? 😂

Dodaj komentarz